To moje pierwsze podejście do teczki męskiej, dlatego uszyłam ją ze skaju w kolorze ciemnego brązu, a jako podszewkę zastosowałam flock, z którym nie bardzo wiedziałam co mam zrobić.
Teczkę szyłam na kursie kaletniczym pod czujnym okiem pani prowadzącej.
Niestety byłam tak posłuszna i posłuchałam i dałam okucia złote postarzane i srebrne, bo innych zabrakło. To był błąd, bo nie pasują do siebie, no nie pasują! Ale to było pierwsze starcie z teczką i uważam ten egzemplarz za testowy.

Samo szycie to szereg etapów. Jednak taka teczka to zabawa na całego. Usztywniania tekturą, klejenia, podwijania, zszywania i to na zakończenie jeszcze szycia na maszynie praworamiennej.

Ale teczka sama w sobie wyszła super. Bardzo chętnie skuszę się na uszycie kolejnej z jakiejś pięknej skóry!
Rączka torby przymocowana jest nitami na antabce i na stalce. Czyli ta część górna jest sztywna i nie deformuje się przy noszeniu, dzięki ukrytej pod skajem metalowej blaszce.





Wewnątrz sa trzy przedziały, ten na tylnej ścianie ma wewnątrz kieszonkę zamykaną na zamek. Przedział środkowy ma kieszonki takie powiedzmy jak na telefon.
Trzeci przedział jest płaski i wąski.


 







Skórzane torby, w kwiaty. Idealne na wiosnę. Mają bardzo prosty fason ( tutaj inna wersja) , który jest urozmaicony przez łańcuch.
Są bardzo pojemne i poręczne.









Wojtek wróciwszy niedawno do domu, przywitał mnie informacją, że został zaproszony do koleżanki na urodziny i dobrze by było, gdybym uszyła w ramach prezentu torebkę i najlepiej żeby była różowa.
Torebka więc jest różowa, a dokładnie z różowego lnu, korpus i bodno przepikowałam, klapa ozdobiona została nitami, a pasek to spleciony w warkocz różowy sznurek.
Słodycz aż kipi.



Ostatnio nie wielbię toreb wielkości konteneru na 15 ton gruzu, ten wymiar jakoś nie jest mi tak bardzo potrzebny, nie tak jak to bywało, gdy dzieci były mniejsze. Teraz zdecydowanie potrzebuje mniejsze rozmiary. Z tej potrzeby uszyłam taką torbę.
Skóra naturalna ze srebrnym wzorkiem. Wstawki z czarnej skóry.
Wymiar to mniej więcej 22cm x 28cm , a szerokość dna to 7cm.
Torebka choć nie gigantyczna, jest bardzo zgrabna i mieści wszystko co potrzeba.
Obecnie jest to moja absolutnie ukochana torba.










Dziś pokażę wam torbę, którą uszyłam dla mojego taty.
Torba uszyta jest z granatowej licowej skóry i brązowej świńskiej zamszowej.

Torba z założenia ma pomieścić butelkę małej wody mineralnej i dokumenty.
Dlatego też wysokość dopasowana jest to wysokości małej butelki, a mnogość kieszeni pozwoli przechowywać pełno dokumentów i dokumencików.

Wewnątrz podszewka i kilka kieszeni.
Zdecydowałam się na lamowanie zapasów w środku, ale bardzo nie lubię tego :( .











Mam słabość do okularów i moja mama o tym wie :D.
Kupiła mi ostatnio okulary.
Będąc na zajęciach kursu kaletniczego dojrzałam kawałek różowej skórki w identycznym kolorze jak moje okulary. Pomyślałam sobie, że miło byłoby mieć etui do okularów właśnie z niej. Prowadząca pozwoliła mi zabrać kawałek tej skórki. Taką końcówkę, bo tyle jej zostało. Niewiele jej było, więc połączyłam ją z papierem wahpapa, który jak myślę zauważyliście mocno testuję.
Zabrałam się za etui. Niby mała rzecz , a trochę potrzeba rzeczy i pracy. Skórka, washpapa, ocieplina, żeby wnętrze było mięciutkie, podszewka, sztywnik, zapięcie magnetyczne.
Na różowej skórze wypaliłam wzorek, a podszewkę przepikowałam razem z ociepliną i sztywnikiem.